wtorek, 24 kwietnia 2012

Ognia!

W swoim czasie temu autu niewiele mogło zagrozić. I przy zachowanych parametrach fabrycznych dzisiaj również niewiele może mu podskoczyć. 220 koni i napęd na cztery koła w nadwoziu standardowo pędzonym motorkami po 60 koni potrafi otworzyć szerokie perspektywy na świat motoryzacji. Jak to się ma z japońskimi autami o wyczynowych wręcz osiągach, serwisowanie nie będzie tanie. I musi być dokładne. Nadesłane przez czytelnika, pana Patryka. Więcej - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz