czwartek, 26 kwietnia 2012

Zawsze to jednak Gti...

To już nie to samo, co kiedyś 205 Gti. Tamten, lekki jak piórko, pojazd miał pod maską ponad 100 koni. Jego  synek - prezentowany tu 206 - nabrał nieco ciałka a moc dwulitrowego motoru dostarcza umiarkowanych emocji. Tak czy siak, lepiej mieć ponad 130 koni niż 60, jakimi musiały się zadowolić bazowe "206". Jeśli stan odpowiada rzeczywistości na zdjęciach, można się zainteresować - tutaj. PS. Fotele przednie jednak nieco zużyte, ale to zasługa wstawek z alkantary pod udami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz