wtorek, 1 maja 2012

Sprzed epoki zimnego łokcia...

Stare niemieckie porzekadło mówiło, że obecność Manty w piętrowym garażu potwierdzał krwawy ślad na ścianie wzdłuż wjazdu, gdyż kierowca Manty (i posiadacz kultowego zimnego łokcia wystawionego za szybę) nigdy nie odpuszczał. Ale to jeszcze nie ten model. Manta przyjechała z Holandii, przeszła drobną kosmetykę i wygląda powalająco w swoim kolorze "mango". Taki mini-Amerykan - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz