Gramy z Orkiestrą

wtorek, 26 czerwca 2012

Ależ to galanty Galant...






Mocny silnik, super komfortowe wnętrze, pełne wyposażenie (oczywiście, poza klimatyzacją), nietypowa sylwetka, nie do zabicia mechanika. To tylko pierwsze atuty Galanta, jakie przychodzą nam do głowy. Poza tym stan tego samochodu nie pozwala przejść obok niego obojętnie. Nic mu nie brakuje, nikt nie dłubał przy nim ani nie doczepił mu sztucznej płetwy (wszak Mitsu ma już swoją :)). Do tego samochód praktycznie bez przebiegu. Fakt, nie jest już najmłodszy, ale zobaczycie ile wam sprawi radości na szosie... - tutaj.