niedziela, 15 lipca 2012

Diabeł pod maską... BMW 535i




 Pewnie nikt mi nie uwierzy, ale w 1994 roku, a może to był 1995, byłem o krok od kupna identycznej 535. Wybrałem wtedy Volvo 245. To chyba wystarczająco wiele o mnie mówi. Czy dzisiaj wybór byłby taki sam? Nie wiem, bo złość w oku ta 535 ma wciąż tę samą. To w sumie dość niepozorny wóz, ale pod maską ma diabła. Bardzo sprawnie się rozpędza i jeszcze lepiej pokonuje zakręty. Tego samego o Volvie nie da się rzec. Cóż, różnie w życiu wybieramy. Teraz wasza kolej - tutaj.