wtorek, 17 lipca 2012

Omega, ale nie taka jak myślisz...



 Jak by to powiedzieć... kupujcie ;), bo drugi raz takiej Omegi nie spotkacie. Wyginęły, a te co były, zostały pochowane po garażach kolekcjonerów i... nie będzie nas na nie już nigdy stać. Mamy tu do czynienia z dość leciwym autem. Wszak rocznik 1988 zobowiązuje. Tym niemniej przebieg auta jest dość niski a stan, jak widać na zdjęciach. Dla tych, co wciąż nie zauważyli, to Omega 3000, specjalna wersja tego modelu z mocnym trzylitrowym rzędowym silnikiem i napędem naturalnie na tył. Jeśli marzą wam się emocje rodem z BMW, a znaczek ze śmigiełkiem jakoś nie pasuje, popychamy was zdecydowanie w kierunku tego Opla. Emocje gwarantowane, podobnie jak wyjątkowość na parkingu... - tutaj.