środa, 18 lipca 2012

Prawdziwy odlot na kołach...



 Właśnie do swojego trójkołowca powrócił z produkcją angielski Morgan, ale ich auto kosztuje wiele razy drożej. A my mamy... Lomax'a. Cóż to za dziwo..? Rama od Citroena 2 CV, reszta z nowszych źródeł... Wykonany ręcznie w Holandii (a gdzieżby indziej ;)) w ilości podobno sztuk: 3. Jak dla nas... bajka. Trójkołowce potrafią bardzo zabawnie się prowadzić a do ich największych wad zaliczyć można drgania pochodzące od umieszczonego, jak w samolotach, silnika. Z tym pewnie jest podobnie, ale kto by o to dbał, siedząc za jego sterami... Lomax- tutaj.