piątek, 24 sierpnia 2012

Chwila słabości... czyż nie jest piękny?



A co, czy Wyszukane zawsze muszą być niemal idealne? Nie muszą, o ile mają w sobie to coś. A ten w111 ma, w nadmiarze. Popatrzcie na niego... tak wygląda auto w stanie oryginalnym, które przez całe życie wygrzewało się w ostrym słońcu. Przyroda sama nadała mu swoją interpretacją bodaj czarnego oryginalnego lakieru. Nas efekt zachwycił. Do tego stopnia, że doprowadzilibyśmy auto wyłącznie do pełnej sprawności mechanicznej, bez ruszania karoserii. Co wy na to? W111 - tutaj.