Gramy z Orkiestrą

piątek, 3 sierpnia 2012

Mini, a nie MINI - coś jak dla Isi...




 Niedawno umieszczony u nas Mini cieszył się takim zainteresowaniem, że postanowiliśmy powtórzyć występ tej marki. Mówimy oczywiście o oryginalnym Mini, a nie MINI. Bo to właśnie od czasu przejęcia marki przez BMW, niemieccy specjaliści od marketingu i PR zaczęli naciskać na używanie nazwy pisanej wielkimi literami. To niech oni sobie używają, a my mamy śliczne Mini British Open. Stosownie do nazwy auto wyposażono w rozsuwany dach słoneczny. Nazwa powinna przypaść do gustu np. Isi Radwańskiej. Chociaż z drugiej strony, może w świetle olimpijskich dokonań, o stolicy Zjednoczonego Królestwa wolałaby na chwilę zapomnieć...? To bez znaczenia, bo pewnie nas nie czyta regularnie a po drugie takie Mini to jednak trochę za tanie jak na nią. Cieszmy się z tego i korzystajmy. Mini British Open jest bardzo ładnie zachowane, uśmiech wywołuje zwłaszcza chromowany balkonik chroniący wielki chromowany grill. Mini, nie MINI - tutaj.