piątek, 14 września 2012

Podobno się strasznie psują...


Jeden znajomy napotkał kiedyś w Szwajcarii tamtejszego obywatela, dość zamożnego zresztą, który - jak się okazało - na co dzień przemieszczał się takim właśnie samochodem. Znajomy pyta Szwajcara: proszę pana, ależ podobno te Jaguary strasznie się psują... czy nie obawia się pan, że to się może i panu przytrafić? Szwajcar, niewzruszony taką gadką, odpowiedział: proszę pana, to wręcz pewne, ze któregoś ranka ten wóz nie odpali. Na tę właśnie okoliczność mam w garażu drugi, identyczny. Tak że tak. Jaguar (ze Szwajcarii) - tutaj.