sobota, 6 października 2012

Volare, o-o, Cantare, o-o-o ;)



Trzeba mieć fantazję, żeby tak nazwać auto. Zwłaszcza takie, no jak by to powiedzieć, przyciężkie z linii. Ale z drugiej strony od czego wyobraźnia. A w niej nawet taki stary Plymouth może wznieść się w niebo. Nikt nie ma prawa odmówić uroku takiej maszynie. Dwukolorowe malowanie, kilogramy chromów i cudowne w swojej prostocie ale jakże komfortowe wnętrze. Volare sprawi, że humor się wam poprawi! A na poważnie, świetnie utrzymany sedan, jakich na rynku ze świecą szukać. Polecamy. Volare - tutaj.