niedziela, 4 listopada 2012

Babcia PV - Volvo 544



Żeby zbytnio nie narażać się miłośnikom garbatej Warszawy vel Pobiedy powiemy tylko, że to co w tamtych razi, tutaj urzeka. Volvo PV ma nienaganne proporcje i jest go akurat tyle, żeby dobrze smakowało. Smak tu jest w każdym detalu: eleganckie nadwozie, ciekawe ale oszczędne detale no i ta kabina, w której aż chce się przebywać. To wszystko sprawia, że tym Volvem chcielibyśmy jeździć, a Warszawą już niekoniecznie. Babcia PV wymaga jeszcze kosmetyki, jak to babcia. Najważniejsze, że wszystko ma na swoim miejscu a serce tyka równo i mocno. PV - tutaj.