Gramy z Orkiestrą

poniedziałek, 19 listopada 2012

Dawno niewidziany, fajnie opisany, świetnie udokumentowany... Krokodyl



Całkiem sporo jest do kupienia Krokodyli, ale z ręką na sercu to nie wszystkie zasługują na zainteresowanie. Większość tych aut to rdzawe wraki z cieknącymi skrzyniami i poszarpaną podsufitką sprzedawane na fali ich domniemanej kultowości, która nie bardzo wiadomo z czego wynika. Jak dla nas uroda Krokodyla tkwi w jego niepowtarzalnym nadwoziu oraz tym, że auto jest niezmiernie sztywne (znowu, nadwozie ;)) przez co w podstawowych wersjach silnikowych nawet nie stosowano stablizatorów - nie były zwyczajnie potrzebne. Czerwony Krokodyl przyjechał ze Szwecji i jest fajnie utrzymany, zadbany i udokumentowany. Purysta nie pogodzi się ze szklanym szyberdachem, ale naszym zdaniem można mu (Krokodylowi) to wybaczyć. Saab 900 - tutaj.