Gramy z Orkiestrą

środa, 12 grudnia 2012

Pięć cylindrów i quattro...



Kiedy my w PRL resetowaliśmy naszą demokrację, Niemcy (co przegrali wojnę) wozili się już takimi limuzynami. A było na czym oko zawiesić. Samochód miała zgrabną, ultranowoczesną (na tamte czasy) linię a technika pod maską (i w podwoziu) mogła niejednego inżyniera z FSO wprawić w prawdziwe osłupienie. Bo miał napęd na cztery koła, pięć cylindrów, turbodoładowanie, automatyczną skrzynię biegów, kuriozalny system bezpieczeństwa Procon-ten a nawet klimatyzację. Nie wspominamy tak oczywistych dodatków jak sportowe fotele ze wstawkami ze skóry. Moi drodzy, BMW i Mercedes mogli temu autu jedynie nisko się kłaniać. Audi 200 turbo quattro - tutaj.