wtorek, 15 stycznia 2013

Krążownik Imperium - XM





 Na ten temat było nie dalej jak wczoraj. O niemieckiej solidności, ponadczasowości linii i... frywolnej francuskiej kresce. No bo powiedzcie sami, czy Niemcowi przyszłoby do głowy wyrysowanie takiego samochodu? Jakiś taki kanciasty ale i plaskacz i szeroki. Kiedy taki XM nadciąga w lusterku wstecznym, użytkownicy dróg zjeżdżają na prawo. I to jest fakt. Poza tym to kombi to w swoim czasie największy taki wóz w klasie. Doprawdy trudno znaleźć mu na codzień godne wyzwanie. Pralka, lodówka... to wszystko nic dla tej ładowni. Co ciekawe, XM kombi powstawał na zamówienie Citroena w montowni Heuliez. I to się czuje. To doskonale zbudowany pojazd. Jeśli nie miał przygód, które czasem warto przemilczeć, jest prawdziwie kuloodporny. Piękne kombi - a rzadko można coś takiego powiedzieć o autach w takim właśnie nadwoziu. XM - tutaj.