Gramy z Orkiestrą

środa, 2 stycznia 2013

Wszystko nam się w nim podoba ;)



Po pierwsze kolor... czy to oliwkowy? Chyba tak. Bardzo mu pasuje a fakt, że wszystkie plastiki pomalowano tak samo, dodają nadwoziu uroku. Po drugie fakt, że to AMG. I nie tylko z nazwy na spojlerach, ale również, a nawet przede wszystkim, z zawartości pod maską. A jest tam czym zamruczeć. Ponad trzylitrowy benzyniak wyciska niewiele poniżej 300 koni mocy. Nawet jak na dzisiejsze standardy to nie jest mało. No, dzisiaj tę moc Skoda uzyskałaby z dwóch litrów. Tak, wiemy ;). I wreszcie wnętrze. Proszę tylko spojrzeć, jakże tu jest miło i elegancko. Ileż aplikacji z tymi magicznymi trzema literkami: AMG. Zdecydowanie warto się zainteresować. Powaga dealera Mercedesa tylko podkreśla atrakcyjność tej oferty. AMG - tutaj.