wtorek, 5 lutego 2013

Najlepsza praca na świecie - dyplomata



W czasach podstawówki, całkiem opodal mieliśmy stację benzynową, na której tankowały wozy tzw. korpusu dyplomatycznego. To był świat. Tam podjeżdżały wszystkie te samochody, których nie sposób było zobaczyć codziennie na ulicach miasta. Zagraniczne kształty karoserii, zagraniczni ludzie w środku. Ta stacja to było coś. I ci ludzie - dyplomaci. Nikt nie wiedział czym oni się tak naprawdę zajmują i dopiero lata minęły by do człowieka dotarła szokująca wieść, że większość z nich to byli... szpiedzy. Te wszystkie wspomnienia wróciły wraz z nazwą tego szlachetnie urodzonego Amerykana - Dodge Diplomat. Pod maską V8, na kołach fajne felgi, we wnętrzu klasyka z wielkimi zegarami i zmianą biegów przy kierownicy. Czy jeździli nim szpiedzy, tego nie wiemy, ale na pewno miałby niejedną ciekawą historię do opowiedzenia. Diplomat - tutaj.