poniedziałek, 25 lutego 2013

Niestosowny opis Volvo (:))



 Naszym zdaniem opowiadanie innym czego to się nie robiło i jak fajnego nie należy do zachowań eleganckich. W tym konkretnym jednak przypadku, musimy. Otóż sami podobnie budowaliśmy takie kombi acz dobre 15 lat temu. Wiemy ile co do niego kosztuje i chylimy czoła przed człowiekiem, które zadania takiej kompletacji się podjął. Rozumiemy też zupełnie, że na wykończenie projektu może mu już nie starczać zacięcia i w takim układzie podejmuje szaleńczą decyzję o sprzedaży auta za ułamek wpakowanych w nie środków. Bo tak to właśnie wygląda. I niech nas co trzepnie, jak nie mamy racji. Wóz o mocno podkręconych parametrach z bogatym wyposażeniem i nawet poduszką powietrzną w kierownicy. To jest dla wielu tzw. Volvo marzeń i ostrożnie podchodząc do tematu (bo zdrowe standardowe 240 można kupić za około 12 tys. złotych) uważamy, że ten stanowi okazję. 240 - tutaj.