piątek, 15 lutego 2013

Sześć garów pracuje najlepiej...



Pewnych receptur wcale nie powinno się zmieniać. Citroeny mają jeździć na poduszce hydro, Coca Cola ma mieć swój oryginalny smak a BMW... musi mieć pod maską sześć garów w rzędzie. I ten taki właśnie jest.  Do tego ma tylny napęd, nadwozie kombi a na liście wyposażenia szyberdach i klimatyzację. To się nazywa rozmach przy zamawianiu. No, ale te sześć garów to tez nie byle co, tylko 170 konny silnik o pojemności 2500cm3. Właściciel stwierdza w opisie, że auto musi tyle kosztować i uważamy, że ma pełną rację. Dobrze utrzymane BMW w takiej wersji nie może być tańsze. Bo utrzymanie auta w tej kondycji sporo kosztuje. Tym bardziej warto mu się przyjrzeć. BMW - tutaj.