niedziela, 17 lutego 2013

Urzeka prostotą - Fiesta


Wczoraj Volvo, dzisiaj Ford. Czyli lekcja przypomnienia bez czego można się obyć w samochodzie i nadal cieszyć się mobilnością. W przypadku czerwonej Fiesty obyć się można praktycznie bez wszystkiego, bez czego jej współczesny odpowiednik nie ruszyłby z salonu. Airbag, klimatyzacja, wycieraczka tylnej szyby czy elektryczne podgrzewanie przedniej, nie wspominając o takich ciekawostkach jak wielogłośnikowa instalacja audio z błyszczącym na srebrno radiem Sony (i w ogóle wiele błyszczących jak w wiaderku wędkarza ozdóbek na tablicy rozdzielczej) czy po prostu zamykany schowek przed pasażerem ;). Tu ją mamy tak, jak ją wtedy stworzyli - prostą i piekną w wyścigowej czerwieni. Fiesta - tutaj.