środa, 13 marca 2013

Out of my way... Suburban


Właściwie co mieli na myśli twórcy nazwy tego modelu GMC, trudno wyczuć. Suburban to w końcu przedmieścia (a konretnie podmiejski, żeby dokładnie to przełożyć). Ale czy na pewno takiej wielkości maszyna jest niezbędna żeby z centrum dojechać na owe przedmieścia? W Ameryce widać tak. I dobrze. Po wczorajszym Volvo z  elektrownią na nosie, takie GMC dobrze nam wszystkim zrobi. Warto dodać, że GMC to najbardziej luksusowa wersja spośród oferowanych Suburbanów. I byle Chevroletowi naprawdę polecamy mu buty wiązać. Zwraca uwagę potężny turbo-diesel pod maską i cudownie dobrany kolor lakieru do wnętrza (plastiki i tapicerka). Sam smak. Suburban - tutaj.