sobota, 16 marca 2013

Poziom wyposażenia Audi - 20 lat temu



Tylko się przyjrzyjmy, co też w tym Audi dają nam do zabawy... Klimatyzację? Nie. Elektryczne szyby? Nie. To może poduszki powietrzne, podgrzewane fotele, skórzaną tapicerkę albo chociaż ABS? Nic z tych rzeczy. To Audi, za takie luksusy trzeba było słono dopłacić a właściciel czerwonego (Tornadorot) C4 z dwulitrowym czterocylindrowym motorem VW pod maską najwyraźniej nie miał ochoty szaleć z opcjami. Zamówił szyberdach (elektrycznie sterowany, a jakże) i centralny zamek. Nie dał się naciągnąć nawet na głośniki w tylnych drzwiach czy na półce za pasażerami tylnej kanapy. I słusznie. Przez 21 lat pokonał autem nieco ponad 150 tys kilometrów. Niewiele, jak by tego nie liczyć. Czy myślicie, że gdyby na wyposażenie auta wydał więcej, jeździłby nim chętniej? Naszym zdaniem tak, ale wtedy nie możnaby złapać takiego C4 jak ten. Ciekawy egzemplarz dla kogoś, kto myśli praktycznie. Jest chętny? Audi 100 - tutaj.