wtorek, 2 kwietnia 2013

Dwie 2CV w jednym poście...



Mamy tu moralny dylemat polegający na tym, że z jednej strony cytryna bardzo nam się podoba, ale kurczę, czy na pewno trzeba było jej fundować skórzane wnętrze za 10 tysięcy złotych. Oczywiście mamy świadomość, że takie prace nie są tanie i bardziej pytanie dotyczy zasadności takiego ruchu, który w konsekwencji sprawia, że cena 2CV sięga stratosferycznego poziomu. Podobny wóz, w też niezgorszym stanie, mamy bowiem tutaj, jak by nie liczyć za połowę kwoty, którą właściciel życzy sobie za białą Kaczuszkę. Z drugiej strony, auto wygląda na maksymalnie dopieszczone i przy takim stanie ładnie uszyta tapicerka tylko podwyższa jego wartość. I stąd właśnie dylemat. Bo czy ktoś powiedział, że skoro w produkcji skóry w 2CV nigdy nie stosowano to nie można sobie na nią pozwolić po latach? Ależ można... ;). 2CV - tutaj.