czwartek, 11 kwietnia 2013

Kontrapunkt - Ford Focus ST

Centrala Forda w Europie znajduje się w Kolonii tak? To widać. Pierwsza generacja Focusa ze swoją stylistyką przykuwała uwagę. Problemem było to, że tylko przez chwilę. Tak to już jest ze wzornictwem przemysłowym, że ekstrawaganckie formy szybko się nudzą.
Focus głównie szokował we wnętrzu a to był spory dysonans między odważną stylistyką a marnymi materiałami. Druga generacja jest wyraźnie Niemiecka. Oczywiście zaraz podniosą głos ci kpiący z Wieśwagenów i innych takich ale nie ma co się denerwować. Nawet Honda nie mając pomysłu na swoją flagową limuzynę starała się upodobnić model Legend do Mercedesa. Moim zdaniem Focusowi wszystkie zmiany wyszły na dobre. Stał się prawie tak nudny jak VW Golf. No ale model ST….. Jak z nudnego do bólu hatchbacka  zrobić sportowe auto? Nie da się. Możemy mieć jedynie substytut. Na nieszczęście jest jeszcze wersja RS. ST można kupić swojej dziewczynie żeby nie miała problemów z włączeniem się do ruchu z pasa rozbiegowego. No i co z tego, że ma Focus ma podobno najlepsze zawieszenie w swojej klasie? RS ma lepsze. ST jest moim zdaniem dla ludzi, którzy lubią kompromisy. Lub dla ludzi „młodych” i początkujących w świecie samochodów. Zastanówmy się po co komu takie auto? Chcesz mieć szybką furę, która doskonale jeździ? Kup Subaru Impreza. Impreza będzie umęczona? Pytasz ile to kosztuje? Skoro pytasz ile to znaczy, że cię nie stać. Imprezą naprawdę poszalejesz. A tu? Przedni napęd, ciężki pięciocylindrowy silnik z Volvo… Ta Foka nie jest ani szybka ani komfortowa. Na pewno inżynierowie odrobili pracę domową doskonale ale księgowi się do tego wszystkiego dorwali i pozwolili tylko na ST. Całe szczęście ktoś przemycił RSa i to dopiero jest auto kultowe. Ford Focus ST? Zdecydowanie nie. Pasuje tu cytat z kultowej polskiej komedii: Nie bądźmy Pewexami. Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych.

Damian Śmigielski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz