sobota, 27 kwietnia 2013

Staruszek portier...



Jakkolwiek ząb czasu ostrzy sobie na niego smak, to widać, że BMW dumnie mu się opiera. Przede wszystkim nie widać tych z dobrą górka czetrdziestu lat po wyglądzie. Wszystkich co krytykowali projekty pana Bangle'a można śmiało wysłać na spotkanie z tym modelem "2000". Wtedy zauważą (miejmy nadzieję), że odwaga w projektach tej marki była zawsze i może tylko Bawarczycy na chwilę przysnęli w latach 80. i 90. Nie można powiedzieć, żeby coś tam porywało duszę, wozy były poprawne i solidne. Ale to zwykle domena ich konkurentów ze Stuttgartu. Naprawili błąd spoglądając na swoją własną, bogatą historię. I to się chwali. BMW - tutaj.