piątek, 10 maja 2013

Jest ruda, ale oprócz tego wiele zalet...



Musicie dać nam wiarę, że to jest bardzo fajna wersja tego Volvo. Silnik "dwa sto" jest nie do zajechania, uchylany na zawiasie hak to prawdziwa beczka śmiechu, a jeśli tylko fotele nie są połamane, to zjedzone blachy można w nim naprawdę łatwo powymieniać i cieszyć się dużym i wygodnym, a przede wszystkim bezpiecznym samochodem. Dopiero co minęło 20 lat od zakończenia produkcji tego modelu. Do 1993 roku nie przeszedł już rewolucyjnych przemian w stosunku do tego, z czym mamy tutaj do czynienia. Dlatego warto go uratować. Ktoś chętny? Volvo - tutaj.