piątek, 17 maja 2013

Kontrapunkt - Nissan 200SX

Fajna baza pod coś więcej. Lekko uklejony z pobożnym życzeniem wspartym gorliwą modlitwą o 340KM. Jak jest naprawdę? Nie wie nikt. Swap silnika, zderzaków i pokrywy silnika. Wnętrze w klimacie starej Japonii czyli tragiczny wygląd i doskonała jakość materiałów.
Przed zakupem ten samochód wymaga sprawdzenia przez kogoś kto ma stare Nissany w małym palcu. Oczywiście pod warunkiem, że nie chcemy kupić sobie kurnika za 32 tysiące. Może być też kwietnik. Nie lubię partyzantki a tu mi wieje Batalionami Chłopskimi. Jak wspomniałem na wstępie jest to świetna baza pod bardzo drogą zabawkę. W tego typu sprzętach oszczędności i druciarstwo mszczą się szybciej niż gang wołomiński. Myślę, że za taką kasę można kupić fajne BMW, które też będzie chodziło bokami a dostępność wszelakich części będzie dużo większa. Oczywiście ładny SX to biały kruk ale wymagający ponadprzeciętnych nakładów finansowych jeśli chcemy żeby wiernie nam służył.


Damian Śmigielski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz