piątek, 17 maja 2013

WIDOK Z OKNA - Poszukiwanie Wyszukanego...

Trudno jednoznacznie wskazać jaki samochód zasługuje na miano "wyszukanego". Z drugiej strony, codziennie, regularnie, od półtorej roku takie właśnie auta lądują na głównej stronie tego bloga. Jak więc je identyfikuję skoro nie znam reguł... Yyy, no właśnie.


Na "wyszukanego" składa się wiele czynników. Na pewno jeden z nich to pochodzenie czasowe auta. Jeśli wóz powstał po 1970 roku to zapewne sam się nim interesowałem. Ale jeśli jest starszy to przecież też mam prawo go lubić, wszak od czego bogata literatura motoryzacyjna i rozmowy ze starszymi kolegami. Czasem jednak wiek auta w ogóle nie ma nic do rzeczy. Liczy się jego konstrukcja. Dobry, sprawdzony, mocny silnik. Eleganckie wnętrze. To wszystko co składa się na tzw. "feelgood factor" czyli to, że w aucie po prostu czujemy się dobrze. Ten czynnik ma zresztą chyba największe znaczenie. Bo jeśli na auto fajnie się patrzy to już nie jest źle. Ale jeśli po wejściu do kabiny, to uczucie pozostaje, a może nawet potęguje się, to już jesteśmy prawie w domu. Następny krok to wówczas, gdy po przekręceniu kluczyka spływa na nas satysfakcja z pracy silnika. A już całkiem dobrze, gdy po ruszeniu, z każdym kilometrem nabieramy pewności za kierownicą i znajdujemy zadowolenie z prowadzenia auta.

Co ciekawe, te kolejne etapy nie odnoszą się tylko do wozów uznanych za kultowe. Bywa nawet, że właśnie te kultowe nie spełniają powyższych założeń. I tu chyba leży tajemnica "wyszukanego samochodu". To nie jest wóz, który uznano za kultowy czy auto niebiańsko wręcz piękne albo obdarzone imponującą genealogią. Co ciekawe, nie jest to również fura z urywającą łeb mocą pod maską. Nie. Wyszukany to wóz, z którym jest człowiekowi dobrze bo: czuje się w nim dobrze i czuje się z nim dobrze. No tak, ale w takim tempie moglibyśmy szybko skończyć na placu u dealera japońskich samochodów a tam pełno byłoby białych hatchbacków z mocnymi dieslami pod maską. Czasami tak właśnie wygląda "wyszukany" ale normalnie to jednak nie zaglądamy tam zbyt często. Dlatego, że "wyszukany", jak sama nazwa wskazuje, to jednak wóz na swój sposób unikatowy. Czy to ze względu na kolor, formę stylistyczną, związaną z nim historię czy techniczną ciekawostkę lub wreszcie rzadkość z jaką takowy występuje.

Marcin Suszczewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz