wtorek, 25 czerwca 2013

Leniwie wierzgając kopytem..


W swoim czasie, a było to z górą dwadzieścia lat temu, takie Bronco (tylko z czerwonym wnętrzem) było naszym podstawowoym transportem w górach Colorado. Samochód świetnie się prezentował (nawet bez drewna, które widać w tym modelu) i genialnie jeździł - poza szosą. Na asfalcie czasem trudno było go utrzymać w linii prostej, wielkie opony prowadziły Bronco dokąd chciały. Innymi słowy, trzeba go było ujarzmiać - czyli wszystko pasuje i nazwa nie kłamie (wszak odnosi się do konia, którego dopiero należy okiełznać). Ten tutaj wygląda na wyjątkowo zadbany egzemplarz a sprawdzony silnik V8 nie powinien sprawiać żadnych kłopotów poza częstszym korzystaniem z usług stacji benzynowej. Zwłaszcza w okresie ujarzmiania. Coś za coś, nie? Bronco - tutaj.