czwartek, 22 sierpnia 2013

Kontrapunkt - Mercedes-Benz W124 300TE

Dawno nie było lepszej fury do kupienia. W ogłoszeniu marne zdjęcia ale sprzedający deklaruje dosłanie lepszych. Nie wierzę w przebieg. Ale widzę, że jest dobrze. Auto, które może zawstydzić wiele współczesnych wynalazków zrobionych z biodegradowalnych materiałów. Stal to stal, skóra to skóra a drewno to drewno.
Świetny silnik benzynowy ( jak ktoś w nim zamontuje gaz to łapy poucinam siekierką), klimatyzacja, ABS, poduszka powietrzna. Wysoki komfort podróżowania. Bezproblemowy dostęp do części zamiennych. Trwałość i jakość prawdziwego Mercedesa. Jako, że to auto jest na mojej liście marzeń to już się zastanawiam ile musiałbym sprzedać butelek, żeby go kupić. Zawsze mówię, że wzorcem samochodu jest Volvo 240 kombi. Chyba zmienię zdanie. Volvo nie łatwo trafić a umówmy się, że Mercedes nie jest dużo bardziej skomplikowany a oferuje dużo, dużo więcej od Volva. No ja rozumiem, że Volvo ma +20 do lansu zwłaszcza jeśli założymy sztruksy, kamizelkę i fajną czapkę. Jeśli jeszcze nasza kobieta jest blondynką i mamy dwójkę dzieci i Labradora to w Volvo będziemy wyglądali jak z obrazka. Mercedes….. no cóż. Nowy obiekt pożądania wśród taksówkarzy. Ale…. Nie z tym silnikiem. Jeśli ta sztuka nie ma ognisk korozji w okolicach otworów, w które wsadza się podnośnik to warto go kupić. Posłuży nam jeszcze długie lata. Powiecie, że wszystko fajnie tylko te silnik to dużo pali. No i co z tego? Założę się o dobrą flaszkę, że da się nim zrobić poniżej 12 litrów po mieście. Teraz policzcie ile by kosztowała nowa fura, mogąca konkurować z tym Mercem i sami zobaczycie, że nawet jakby miał palić po mieście 20 litrów to i tak jest to wynik nie robiący wrażenia. Ehhh kiedyś sobie takiego kupię.

Damian Śmigielski

Mercedes u nas - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz