czwartek, 12 września 2013

Peugeot 205 Michała


Cześć!
Nazywam się Michał Wróblewski i jestem tym poszukiwanym nabywcą Peugeota 205 Color Line od sprzedawcy z Częstochowy. Jestem bardzo zadowolony z zakupu, którego dokonałem głównie dzięki waszej rekomendacji auta jako wyszukane w sierpniu tego roku.
Nie jest to pierwszy mój Peugeot 205, ponieważ miałem już przyjemność posiadać jako pierwszy swój samochód 205tkę w wersji CJ (Cabrio), tym łatwiej było mi się zdecydować na nostalgiczny powrót do sprawdzonego modelu. Na domiar wszystkiego namówiłem swojego brata, a właściwie sam się namówił jak tylko usiadł za kółkiem, na identyczny egzemplarz który kupiliśmy 2 tygodnie później w Legnicy. Jedyny właściciel przez cały okres użytkowania z 1932r. Nie był on jednak w tak doskonałej kondycji jak 205 z Częstochowy więc zorganizowaliśmy transport i nowa 205tka przyjechała na plecach ciężarówki. Potrzebna była interwencja sporej ilości środków czystościowych i mechanika który ożywił zapomnianego klasyka i sprawił, że teraz obydwaj jeździmy ciesząc się z każdego kilometra.





5 komentarzy:

  1. Witam,
    oglądałem z tego Peugota z Częstochowy. Nie wiem czy kolega zauważył ,ale progi były wymieniane dosyć nieprofesjonalnie, bo już rdzewieją,tylna klapa była malowana juz kwitnie. Zdjęcia samochodu piękne,ale auto średnie. Za ile kupiłes go/

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,
    też go oglądałem i podzielam pogląd przedmówcy. Felgi pomalowane chyba pędzelkiem od farbek dziecinnych.W kole coś huczało,ale jak zapytałem sprzedawcę co to powiedział,że nic nie słyszy, bo 35 lat pracował w hucie!!!! Dobre co? Normalna 205tka. Zdjęcia miał rewelacyjne.Na pewno był bity z tyłu i z przodu, progi wymieniane na bank, przedni zderzak krzywo zamontowany i nie oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zrobiłem prawie 800 km aby zobaczyć ten rewelacyjny samochód, który był przez telefon jak nowy.Oględziny trwały całe 5 min.Co tutaj się rozpisywać powyżej osoby napisały całą prawdę. Miłej jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałbym odpowiedzieć na wasze komentarze odnośnie stanu auta. Tego że miało wymieniane progi, kwitnącą klapę, stalowe felgi pomalowane dziecięcym pędzelkiem, przygłuchego sprzedawcę czy krzywo zamontowany zderzak. Otóż nie stwierdziłem, że jest to powód do odrzucenia oferty, a co najwyżej jej negocjowania. Negocjowania do kwoty za którą kupno autka nie będzie trudnym wyrzeczeniem, a bardziej uczciwą ceną za bardzo dobrze utrzymanego klasyka (pomimo wspomnianych usterek). Uporanie się ze wszystkimi zajęło mi około 10 dni (oczywiście nie w trybie ciągłym). Zrezygnowałem z odmalowywania stalowych felg bo miały one na sobie zimowe opony co zobowiązywało mnie do wykorzystania ich na bardziej zimne miesiące. Na te cieplejsze "przywdziewam" aluminiowe speedline z nowymi oponami. Mija już więc 7 miesięcy od kupna, na liczniku przybyło 10tyś kilometrów, a ja ciągle się uśmiecham na jego widok. Nie jest tak źle panowie! Moja propozycja to nie oczekiwać na rewelacje przy kupnie, a bardzie skłonić się ku temu co sami możemy dołożyć jako nowi właściciele w przypadku 23-letniego staruszka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, za podejście!
    Malkontenci.

    OdpowiedzUsuń