środa, 2 października 2013

Kontrapunkt - Honda Accord

Ostatni model Hondy dostępny na naszym rynku, który jest produkowany w Japonii. Ta sztuka jest ciekawa z kilku względów. Po pierwsze przebieg. Może szokować i odstraszać. Nie wiem czy sprzedającemu uda się tego auta pozbyć w takim stanie i możliwe, że kupi go koniec końców handlarz, który cofnie „szafę”.
Znam przypadek samochodu z przebiegiem 315000km. Samochód nie sprzedawał się. W końcu właściciel skorygował stan licznika o połowę i natychmiast pojawił się kupiec, który wziął auto bez mrugnięcia okiem. Oszustwo? No jak tu żyć panie premierze? Polacy lubią być oszukiwani. W sumie to nie nowość. Wystarczy przyjrzeć się wynikom wyborów parlamentarnych od czasu zmian ustrojowych. Wszystko odbywa się na zasadzie: Nikt ci tyle nie zapłaci ile ja ci obiecam.
Po drugie. Dwulitrowa benzyna w automacie. Po tym przebiegu wydatki na zakup samochodu wydają się być śmieszne w porównaniu do wydatków na paliwo. A jednak ktoś był zadowolony i jeździł w takiej konfiguracji
Po trzecie. Stan samochodu. Czy on wygląda źle? Ależ skąd. Wygląda jak większość samochodów sprowadzonych z zachodu z przebiegiem 175000km. To ciekawe, że poziom korygowania liczników podniósł się przez ostatnie lata. Kiedy jeszcze polski kierowca był przyzwyczajony do „Kanciaków” i Polonezów barierą było 100000km. Obecnie samochody najczęściej mają 175000. Pojawia się coraz więcej z przebiegiem 200000km ale do tego jeszcze konsument nie jest przygotowany. Po czwarte. Czy warto go kupić? Sam nie wiem. Mam mieszane uczucia. W tej cenie występują przeważnie  „ulepki” z drewna i pakuł, przekładki z „Anglika” i inne zwierzęta fantastyczne. Myślę że jeśli cena będzie podlegała konkretnej negocjacji to bez kombinowania można dać za to auto 15 000zł i wszyscy powinni być zadowoleni.

Damian Śmigielski

Accord u nas - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz