środa, 9 października 2013

WIDOK Z OKNA - Coming out...

Aktualny materiał na stronie blogu „Złomnik” sprowokował mnie do tzw. coming out. Tak się bowiem składa, że spodziewając się (chyba słusznie) zimy, poszukiwałem od pewnego czasu auta, które mogłoby godnie zastąpić skuter czyli urządzenie niezastąpione w komunikacji po mieście Warszawa.
Koncepcje były różne, ale przeważała niechęć do wydawania znacznych kwot oraz pragnienie utrzymania podobnej do skuterowania prostoty i niechciejstwa troszczenia się nadmiernego o pojazd.
Koniec końców wybór padł (całkiem przypadkowo) na Fiata Punto. Auto od pierwszego właściciela, zresztą sąsiada kolegi Michała z Wyjątkowych-Samochodów, którego rozmaite samochodowe oferty czasem u siebie gościmy. Punto ma już 16 lat, lub też 17 – kto by to liczył, ale przejechało zaledwie 77 tysięcy kilometrów (teraz już 78 ;)). Owszem ma podrdzewiałą podłogę, ale to zamierzamy wyleczyć i zabezpieczyć. I jeździ. Zapala od pierwszego strzała i ładnie ciągnie. Jak by nie było, to wersja 75 konna. Z wyposażeniem się nie przelewa, ani wspomagania, ani poduszki, nawet jednej. Jest za to centralny zamek oraz elektryczne szyby (dwie, bo to wersja coupe) a nawet tylne uchylne. Jak mówię, miało być skuterowo.
I dzisiaj przyszedł taki dzień, kiedy tygodnik „Motor” opublikował swoją rekomendację używanego auta dla Punto a Złomnik przedstawił miażdżącą krytykę małych aut Fiata w oparciu o słabsze wyniki sprzedaży Pandy od konkurencji Up/Citigo/Mii z grupy VW.
Cóż, wypadałoby się chyba odnieść do tematu. Przede wszystkim Fiat to od lat doskonały budowniczy małych samochodów. Zaczęło się przed wojną od Topolino, po wojnie była 500, potem 126, Panda, Uno i… Punto. Żadnemu z tych aut nie można w zasadzie nic zarzucić. Wykonują zlecone zadania wiernie jak najwierniejszy kundel. Wygoda jest, przestrzeń na skrzynkę pomidorów też a i nawet osiągi jakoś tam się pojawiają. Fiaty to auta włoskie, więc dobrze czasem spuścić nieco z tonu i przyjąć, że nasze małe wozidełko nie musi epatować nikogo niczym. Wtedy nie ma problemu.
Co do Up i spółka to sprawa ma się inaczej. Po sukcesie Garbusa, którego VW nie miał pomysłu jak zastąpić, firma zaprezentowała samochód Polo, a potem Fox i Lupo. Żadnego z nich nie da się niestety uznać za rewelację. Aż do salonowej premiery Up’a. No, to było coś. Silnik z tyłu (nawiązanie do Garba) i super nowoczesne nadwozie z fajnym wnętrzem. Tradycyjnie, do czasu debiutu silnik wrócił do przodu i powstało auto nijakie, jak te przed nim. Charakteru to ono nie ma. Ale ludzie takie lubią, a za wielki znaczek VW daliby każde pieniądze.
Co do wyników sprzedaży to nie ma o czym dyskutować. Wygrana grupy VW. Ale jak się zastanowić to mamy sytuację, w której auto nijakie bije na łeb Pandę z charakterem. Może squircle (geometryczna forma zastowowana bogato w tym modelu: od kierownicy po nawet kształt szybek w tylnych słupkach) to nie jest coś, co każdemu musi się podobać ale już brzmienie motoru TwinAir na pewno jest miłe każdemu miłośnikowi przelewania benzyny przez cylindry. I dobrze, może i pali więcej niż trzycylindrowy drgawnik VW, ale też pamiętajmy, że darmowe przyjemności w życiu nie istnieją.
Wielu wyśmiewa mój wybór (i sam przyznam, że jednak nieco przypadkowy) Punto na drugie auto do załatwiania pilnych spraw kiedy pada lub śnieży. A że słaby silnik, a kolor, że zielony i wreszcie, że Fiat. To już jednak mój kolejny (a były 126, Idea i Doblo) i każdy z nich miał w sobie to coś. Mało tego, i tu może się zdziwicie, przy sprzedaży nigdy nie było z nimi kłopotu. Dlatego lubię te proste auta i cenię niskie koszty ich eksploatacji. Od drogowych luksusów mam w domu co innego.
Jak zatem podsumować złomnikowo/blogomotive’owe spotkanie? Cóż, może nabywcom nowych samochodów niepotrzebne dzisiaj emocje a wystarczy korzystny wizerunek bijący ze znaczka? A może ludzie dali sobie wmówić, że poza światem VW nie ma już dzisiaj nic? Co do ostatniej przepowiedni Złomnika, stawiam ci bracie kebaba (tym razem pod Tesco w Józefowie – zapraszam) jeśli do 2015 Alfa Romeo faktycznie zamknie podwoje. Jeśli natomiast chciałbyś to przedyskutować zanim co, to zapraszam (w to samo miejsce) wcześniej i dorzucam przejażdżkę Punto ;). Punto - tutaj.

Marcin Suszczewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz