czwartek, 27 lutego 2014

Najlepszy z najlepszych. 8 500PLN

Od dłuższego czasu jeden z czytelników domaga się od nas... Poloneza.
Wiele czasu poświęciliśmy na zastanawianie się, który Poldon byłby najlepszy. Czy ten z pierwszej wersji z grubym welurem co to pod Zjednoczeniem parkował? A może ten bidak z lat kryzysu z metalowymi zderzakami i bez bocznych listew. Lub któryś z tych wyprodukowanych "za demokracji". Ostatecznie padło na niezbyt drogiego ale za to w idealnym stanie Poldka Caro z silnikiem 1.6 na wtrysku. Klasyczny przykład jak nie zbrzydzić oryginalnego pojazdu a jednocześnie jeździć czymś, co jeszcze w miarę jest na czasie technicznie - pomijając rzecz jasna piórowe resory tylnej osi ;). Polonez - tutaj.





2 komentarze:

  1. Dziękuję, Dziękuję - doceniam uwagę i skłonność autora na słuchanie vox populi ba nawet vox baldvini ;) dzwonię !!!! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojcze... długo to trwało, ale Ojciec sam wie... co ma wisieć, nie utonie ;)

    OdpowiedzUsuń