środa, 30 kwietnia 2014

Ach te wersje specjalne... 5 800PLN

Kiedy już producent znudzi się ciągłymi zmianami danego modelu, przychodzi czas na tzw. "special editions".
Akurat marka VW szczególnie upodobała sobie ten sport, a Golf przerobił takie podejście we wszelkich możliwych wariantach od Fire and Ice, przez Rolling Stone po Madison. O i tu właśnie ten ostatni. Ciężko jednoznacznie wyczuć o co chodzi z tymi nazwami. Pocieszmy się zatem faktem istnienia fajnego z linii, miłego z wyposażenia i prostego z konstrukcji samochodu. Na dodatek zdarzyło nam się ostatnio widzień rozklepanego Warczybąga z takim samym silnikiem za raptem połowę tej ceny. Więc chyba nie ma o czym mówić. Madison - tutaj.





2 komentarze:

  1. Tablice nieoryginalne... Wybite na granicy jako "reklamowe"... Równie dobrze mógł sobie napisać tam "Hubert"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czytam "nic nie puka, nic nie stuka" to zabijam goscia 300 razy w rozny sposob, po czym pale na stosie komputer i tancze na jego szczatkach.
    To okreslenie wzbudza we mnie torsje i nagla smierc sercowa.

    OdpowiedzUsuń