wtorek, 29 kwietnia 2014

SPRZEDANY "Million dollars" za grosze. 10 900PLN

Jak wyglądać drogo w tanio kupionym wozie? Odpowiedź jest oczywista.
To musi być Mercedes lub Lexus, przy czym Mercedes z 1993 roku jest ciasny a w takiej cenie na dodatek powolny. Lexus dla odmiany ma pod maską super dopracowany silnik V8, luksusowe wyposażenie, prezencję i osiągi. To nie żart, ten wóz ma moc 245KM i o setki zbiera się do setki poniżej 9 sekund. Słowo ;). Ten egzemplarz ma swoje drobne wady, ale są one korygowalne i nie rzutują na powyższe... Lexus - tutaj.




9 komentarzy:

  1. Tak wytarty fotel, kierownica itd ? ten szrot ma przebieg w granicach 500k - 1kk !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przychylam sie do wcześniejszego stanowiska komentatora na temat "korekcji stanu licznika". Lipa. Wyszukane - spośród szrotówkiem jeden z wielu, jedyna inwestycja to fotograf. Jesteście ciekawym blogiem i takie rzeczy nie powinny sie Wam przydarzać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Szefa i innych Kolegów, osobiście samochód mi się bardzo podoba (mógłbym pisać długo dlaczego ale znów bym się wymądrzał), więc może brakuje mi krytycyzmu, ma 20 lat - z tej racji skóra może być popękana, szczególnie, jeżeli niezbyt się dbało, należało by sprawdzić "ślady prawdy na całym samochodzie", a nie czepiać się foteli (choć gałka wybieraka też wygląda na ciężko doświadczoną), auto jest fajne, jest oryginalną i ekscentryczną alternatywą choćby dla "lochy" (raczej nie wzbudzi zainteresowania u amatorów rzeczonej "lochy", "balerona" i innych takich), dla kogoś, kto go "łyknie" popękany fotel nie będzie problemem, tak jak dla mechanizmów podejrzewany przebieg, lubię śledzić ten blog jak cotygodniową lekturę "Motoru" i comiesięczną "Classic Auto", lubię anegdoty Szefa i Wasze komentarze, ale nieśmiało stwierdzę, że nie należy szukać tutaj okazji do zrobienia "interesu życia", wybaczcie nieco protekcjonalny ton, pozdrawiam wszystkich, geniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypada podziękować za docenienie moich zdolności fotograficznych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. YTH nad zdjęciami to jednak trzeba bardziej popracować. dużo ich jest, ale moim zdaniem zostawiają zbyt dużo otoczenia w kadrze ;). co się zaś tyczy samego Lexa, powinno się go dokładnie przebadać. racja jest, że skóra o którą się źle dba niszczeje szybciej niż welur. w japońskich wozach, nawet tej klasy co lexus czy droższe modele toyoty np. landcruisery, nieładne odbarwienia ja jasnej skórze są na porządku dziennym. mało to estetyczne ale nie przesądza od razu o wartości auta na nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie uważam, że zdjęcia są dobre- jestem zupełnym laikiem w tej materii. To tylko taka uwaga, odnośnie jednego z komentarzy: "...jedyna inwestycja to fotograf..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień dobry YTH,
    zdjęcia są DOBRE, jak ma ktoś wątpliwości, to niech zobaczy vw phaetona (samochód kompletnie bez sensu, ale to tak na marginesie), nie wiem czego się Szef czepia, ale jest specjalistą, więc zapewne dąży do perfekcji, poza tym jeżeli na zdjęciu widać na połowie kadru tył samochodu, a na drugiej drogę przed nim, to można odnieść wrażenie, że taki wóz wiele jeszcze kilometrów przejedzie ;-) fajne samochody YTH

    OdpowiedzUsuń
  8. ... nie rozumiem narzekania. Auto nie kosztuje 40 czy 50 tys jak idealnie i z marginalnym przebiegiem egzemplarze, lecz uczciwe pieniądze za uczciwe auto, tyle. Auto ma 20 lat i po takim czasie obszycia tapicerskie pewnie należałoby obszyć, a nie marudzić że spękane i drogo. W takiej cenie możesz kupić co najwyżej przyzwoitą bazę do renowacji, a nie wzorcowy egzemplarz. Co do fotek: rewelacyjne, szczególnie podoba mi się to z drogą - to nie są i nie mają być zdjęcia rzeczoznawcy samochodowego lub likwidatora szkód komunikacyjnych, a ciekawe, zachęcające ujęcia. Mnie ujęły. Tyle marudy.

    PS Brawo Marcin za blog!

    OdpowiedzUsuń
  9. YTH, ale jak to możliwe żeby sprzedawać Lexa w doskonałym stanie za taką cenę?

    OdpowiedzUsuń