wtorek, 26 sierpnia 2014

Wyjątkowo obszernie. 35 900PLN

Tytuł dzisiejszego wpisu może sugerować, że mamy do czynienia z jakimś busem czy coś. Ale to nie tak. Po prostu wóz ten zainspirował mnie do wydłużenia wpisu. Ciekaw jestem waszych opinii i czy wolicie te krótkie wprowadzenia czy czasami chcielibyście poczytać nieco więcej o danym "wyszukanym".

Sam Lexus, gdyby go dzisiaj zapytać, o co im wtedy chodziło, pewnie nie miałby zbyt wiele do powiedzenia. No bo umówmy sie, luksusowe coupe o pojechanej jak na tamte lata linii - a nie wszyscy chyba mają świadomość, że patrzą na dwudziestoletnie auto - z mocnym V8 pod maską i napędem na tył. Brzmi jak idealna recepta na pogrom ówczesnych BMW, Jaguara i Mercedesów. I pewnie Lexus podobnie myślał. SC400 sprzedawano w cenie ponad 30 tysięcy dolarów. Cóż, to było wtedy. A dzisiaj to auto, w niezbyt zmienionym od nowości stanie, jest do kupienia w podobnej cenie, ale liczonej w złotówkach.
 Lexus SC400 i bliźniacza Toyota Soarer to jedno z ciekawszych aut z początku lat 90. Zaprojektowane w całości w amerykańskim studiu Toyoty - CALTY -  SC400 zrywało ze swoim japońskim pochodzeniem i udawało się w stylistyczną podróż do przyszłości. Porównajcie tego Lexusa z ówczesnym BMW serii 8 czy starzejącym się Jaguarem XJ-S albo Mercedesem SL serii R129 czy SEC. Nie ma co gadać, ze swoim awangardowym stylem, Lexus odbijał się od nich z dużą lekkością.
 Pod maską SC400 miał pierwotnie trafić znany z modelu LS400 marki silnik 1UZ-FE. Zupełnie inna przestrzeń pozostawiona dla napędu oraz pozbawiony stosownie dużego wlotu powietrza przód auta sprawiły, że projektanci musieli opracować szereg rozwiązań specjalnie dla SC, jak hydrauliczny wentylator chodnicy czy całkiem przeprojektowany dolot z nowym filtrem powietrza. Nawet lampy świateł tzw. długich postanowiono odseparować od obudowy lamp przednich aby zwiększyć możliwości zabudowy pod maską.
W wersji amerykańskiej, silnik osiągał moc 250KM i na tamte czasy uważano ją za wystarczającą. Przy masie samochodu wynoszącej około półtorej tony, nie sposób się z tym nie zgodzić. Zaletą nowego wozu było również doskonałe zawieszenie. Nowy Lexus był tak dobrym samochodem, że w 1993 roku Toyota zbudowała w oparciu o niego swój ówczesny model Supra. Cóż, ten czerwony wóz powinien uporać się z barierą 0-100km/h w nieco ponad 7 sekund i spokojnie rozpędzać do około 230km/h. Również prowadzenie w zakrętach jest w przypadku tego modelu o wiele lepsze niż sedana LS400.
SC400 nigdy nie stał się hitem sprzedaży. W najlepszych latach rocznie sprzedawano około 15 tys sztuk tego modelu, ale już pod koniec produkcji, w 2000 roku, nabywców znalazło się tylko nieco ponad sześciuset. Na pewno sytuacji tej nie sprzyjało podnoszenie ceny modelu. W trakcie swojej obecności na rynku, SC400 podrożała niemal dwukrotnie do ponad 50 tys dolarów. W tym zakresie cenowym okazało się, że klienci chętniej jednak idą do bardziej konserwatywnych marek. Lexus w ogłoszeniu - tutaj.

11 komentarzy:

  1. Według mnie treść to podstawa, oczywiście ciekawa i fachowa. Niby nikt teraz nie ma czasu na czytanie, zwłaszcza w internecie rządzą obrazki, ale maniacy konkretnych tematów często nie mają gdzie sobie poczytać bardziej zgłębionych tekstów, które coś wnoszą, więc ja jestem ZA!

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze... nawet jeśli deklarowany w ogłoszeniu przebieg jest rzeczywisty... a mam problem żeby w to uwierzyć - to cena za 20 letnie auto jest wręcz kosmiczna. Tym bardziej, że w tym przedziale wiek/cena auto nie jest ani szybkie ani piękne. No i nie będzie łatwe w utrzymaniu IMHO. Najwyraźniej właścicielowi wcale nie zależy na sprzedaży auta ;) no ale to tylko moja opinia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czemu, ale ta sylwetka jakoś nigdy mi nie pasowała do Lexusa, co nie zmienia faktu że jest to ładne autko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. Ja również jestem jak najbardziej za częstszym pojawianiem się obszerniejszych wpisów. Bardzo chętnie czytam o nietypowych modelach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. to zrobimy tak, wpisy będą od teraz dłuższe przy każdym a jak się trafi co nadzwyczajnie inspirującego to pojedziemy dłużej. może być?

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też jestem ZA, w końcu obrazki można sobie pooglądać gdziekolwiek;
    ostatnio dało się zauważyć brak aktywności komentujących, a tu jedno postawione wprost pytanie Szefa i wraca wiara w ludzi, co mają oktany zamiast hemoglobiny;
    auto przednie, deska rozdzielcza mało finezyjna, choć może nasz dzisiejszy punkt odniesienia jest inny od czasu fokusa Mk I; pozdrawiam wszystkich serdeczenie

    OdpowiedzUsuń
  7. Deska może faktycznie mało udziwniona, ale za to jaka klasyczna i z klasą, bez pierdołowatych kształtów czy nadmuchanych plastików, królujących w dzisiejszych "wyrafinowanych" wnętrzach. Nie do znudzenia takie widoki.
    A odnośnie aktywności komentujących, to faktycznie ostatnio śpiąco było. Dobrze zatem czasem jakoś nas (p)obudzić... A jak, to już pozostawiam Szefowi, jak to mówicie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma co ludzie, wielkie dzięki za te słowa. Przy takiej motywacji, można spokojnie stawać na uszach. Co niniejszym zamierzam uczynić, już od jutra. Aha, od września wracamy do codziennych publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super.

    Co do auta - bryła fajna, tylko ten przód... zupełnie nie pasuje do luksusowego jakby nie było auta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Minęły wprawdzie prawie dwa lata od publikacji artykułu ale skoro ja na niego trafiłem, to znaczy, że i inni będą czytali, a wkradło się kilka błędów. Proponuję więc poprawić.
    "Pod maską SC400 miał pierwotnie trafić znany z modelu LS400 marki silnik 1UZ-FE" - miał trafić i trafił bez żadnych zmian (z wyjątkiem miski olejowej). Określenie "pierwotnie" sugerowałoby, że ten silnik nie trafił. Za to trafił również wolnossący 2JZ-GE, a do toyoty Soarer turbodoładowany 1JZ-GTE.

    "W wersji amerykańskiej, silnik osiągał moc 250KM" - jeżeli chodzi o Lexusa SC400, to nie było innej wersji niż amerykańska, a moce się zmieniały od 250 KM na początku produkcji, przez 260 KM w 1996, do ok. 290 od 1998 w wersji VVTI.
    " Przy masie samochodu wynoszącej około półtorej tony" - samochód ważył od 1640 kg (dla opisywanego przez Ciebie wariantu 1UZ-FE) do ponad 1700 (zależnie od wersji). Ponad półtorej tony, a dokładniej 1560 kg ważył SC300. Wg. różnych źródeł +/- 10 kg.

    pozdrawiam
    właściciel SC400 ;-)

    OdpowiedzUsuń