Gramy z Orkiestrą

sobota, 27 września 2014

Dla samych lusterek warto. 10 500PLN

Była Charade, nie może zabraknąć Sunny. No to jest. Oczywiście z nieśmiertelnym dieslem 1700, bo takie sprzedawano w Pewex'ie. Co ciekawe, podobnie jak w przypadku Charade, Sunny pokonał raptem nieco ponad 80 tys kilometrów. Ach, te czasy, kiedy ludzie kupowali auta tylko po to żeby je mieć ;).

W tym Nissanie niby nie ma nic nadzwyczajnego. Kto jednak miał przyjemność obcowania to wie, że to niezwykle poręczny i zwinny wehikuł. Moc 55 koni może nie powala, ale pamiętajmy, że wtedy nawet dwulitrowa Toyota Carina osiągała niewiele więcej. I to jej spokojnie wystarczało żeby nie być zawalidrogą.
Zgodnie z panującą wówczas w japońskich markach modą, zegary mamy tutaj w ciepłym zółto-brunatnym kolorze. Tradycyjnie też, tapicerkę dopasowano kolorystycznie do koloru nadwozia. Innymi słowy, na bogato ;).
Trudno wyrokować czy mały Sunny podbije wasze serca. Przy tej cenie może mu być trochę ciężko. Doceńcie jednak wolne od korozji nadwozie, niepowtarzalną linię i te wspaniałe lusterka wsteczne. Nie ma mowy, żeby dzisiaj ktoś pozwolił wam takie zamówić. Nawet u Rollsa ;).
Sunny na aukcji - tutaj.

5 komentarzy:

  1. Tydzień pod blokiem i lusterek nie ma... :(( albo krócej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takich samochodów nie trzyma się pod blokiem.

      Usuń
  2. Jasne, tylko gdzie to wszystko trzymać?!

    OdpowiedzUsuń