niedziela, 28 września 2014

Ktoś marzył o Omedze Coupe? 73 000PLN

Wstyd przyznać, ale Opel Omega niezwykle rzadko bywa na naszych łamach. Może to dlatego, że w ogóle nie mamy szczęścia do Opli a może powodem jest zwykły brak ładnych egzemplarzy Omegi. Co nie zmienia faktu, że nawet przy wielkim szczęściu, nie udałoby nam się wyszukać wersji coupe Omegi. Bo nie ma.

Dobrodziejstwem i przekleństwem koncernu General Motors było przez lata zatrudnianie zdolnych projektantów i inżynierów na całym świecie i blokowanie im możliwości współpracy. Czasami jednak zdarzało się, że ci ludzie jakoś się poznawali - pewnie po godzinach. Wtedy powstawały takie auta.
Przez krótkie dwa lata od 2004 roku, tego GTO budowano w Australii dla GM. Z Pontiaca jest w nim niewiele, poza znaczkami. Za to jest w nim wiele z Holden'a Commodore, a konkretniej wersji coupe tego wozu, sprzedawanej w Australii pod nazwą Monaro. Gdzie tu miejsce na Omegę? Proste, Commodore to z kolei powiększona nieco europejska Omega B. Swoją drogą w USA sprzedawana w latach 90. jako Cadillac Catera.
GTO to prawdziwa bestia. Napęd na tylne koła, automatyczna skrzynia biegów i ten silnik. W prezentowanej wersji pod maską GTO zabudowano pochodzącą z Corvette widlastą ósemkę LS2 o mocy ponad 400 koni mechanicznych. Można też było kupić ten wóz z silnikiem LS1 o mocy 350 koni.
Wystawiony do sprzedaży Pontiac kosztuje nieco ponad 73 tys złotych. Ma wszystko czego oczekujemy od auta typu GT a z mocą ponad 400KM nie musi spuszczać z tonu w towarzystwie samochodów wartych kilka razy więcej. Przyjrzyjcie się kształtom tego wozu, z pewnością dostrzeżecie charakterystyczne dla Omegi B przetłoczenia na bokach. W wersji coupe prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie. Jeśli chcecie powrócić do Omegi, ale z mocą za jej czasów nieznaną, zachęcamy. GTO - tutaj.

1 komentarz:

  1. Piękny, zawsze mi się podobały te australijskie produkty koncernu GM

    OdpowiedzUsuń