czwartek, 11 września 2014

Mały przebieg czy polski salon? 28 990 do 36 900PLN

Accord to nie jest auto nadzwyczajne. Można nawet powiedzieć, że w tłumie innych ciężko mu idzie się wyróżnić. Z drugiej strony, ta właśnie generacja modelu odcinała się wyraźnie od przeszłości i stawiała dumnie czoła krytykom, którzy uznawali stylizację Hondy za mało odważną.
Te cięcia, kanciasty tył, wszystko robiło wrażenie. Nie gorzej działo się pod maską, ale tutaj akurat Honda nigdy nie miała się czego wstydzić. Teraz proszę, od tamtej Hondy minęło osiem lat i nagle w ofertach pojawia się Accord  w niemal dziewiczym stanie, z minimalnym przebiegiem za to wyśrubowaną ceną. Czy jednak faktycznie tak wyśrubowaną?
Wszystko w tej Hondzie cieszy oko, nawet to, co dzieje się pod maską. Znajdą się tacy, co zarzucą Japończykom niechlujstwo. Bądźmy jednak szczerzy, chciałoby się pod maską widzieć silnik zamiast płatów plastikowych osłon.
Zaletą tego egzemplarza jest bez wątpienia kolor. Drugą zaletą, jak dla nas, standardowy komplet kół na blaszakach. To oznacza, że dobór alufelg będzie należał do nas ;)
Wnętrze Accorda pachnie nowością...
Stan licznika nie pozostawia wątpliwości...
Link do ogłoszenia tego Accorda - tutaj. Postanowiliśmy jednak utrudnić wam wybór. Za osiem tysięcy taniej mamy dla was młodszego o rok Accorda z polskiego salonu. Z identycznym benzynowym silnikiem i zbliżonym wyposażeniem. Cóż z tego skoro licznik przebiegu dobija 200 tys kilometrów. Spora różnica prawda?

Salonowa Honda prezentuje się doskonale. Jak wiadomo wygląd to nie wszystko. Przejechane prawie 200 tysięcy kilometrów nie pozostały bez wpływu na kondycję silnika, elementów przeniesienia napędu (sprzęgło, skrzynia, półosie) czy zawieszenia.
Nawet wnętrze nie wygląda już tak jak kiedyś.
Chociaż faktycznie, przyznać trzeba, że odporność na zużycie jest u Hondy bardzo dobra.
To jest właśnie pytanie: czy dokładać kolejne kilka tysięcy i mieć świeższe auto czy pogodzić się z zużyciem, liczyć na sumienność dotychczasowego właściciela i serwisowanie na wysokiej jakości częściach?
Link do tańszego Accorda - tutaj.

11 komentarzy:

  1. Na pierwszej jakieś lipne tablice - bez naklejki, ale za to "niemieckie"! Nie wiem czy nie strach kupić 8-letnie auto, które tak ekstremalnie mało jeździło, jeżeli na dodatek na krótkich trasach, to zużycie silnika może bardziej odpowiadać przebiegowi z jeszcze jednym zerem.
    Druga - standardowe 199 tys. (nie 200 - to zasadnicza różnica). Mój pasek 2001 z przebiegiem 270 tys. ma o niebo lepsze wnętrze. Poza tym co to za płaskie fotele, w Hondzie takie były? Jeszcze w skórze, choć wygląda to bardziej na skaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. przecież za 30 tys można mieć nowe aut z salonu ... te ceny, kogo stac na takie auta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło matko.. Troll, czy wariat? Auto z salonu za kwotę 30 k PLN to możesz mieć, ale nie tej klasy, nie z takim wyposażeniem i silnikiem. A pytanie kogo stać na auto za 30k PLN jest co najmniej śmieszne. Odpowiedź: prawie każdego kto ma pracę i potrafi odkładać trochę gotówki z pensji lub chce wziąć w kredyt...
      Pomijam fakt, że za te auta bym 30k nie zapłacił.

      Usuń
    2. Wypraszam sobie, nie jestem żadne troll ani wariat, do tego to troll lub wariat jest anonimowy. Podtrzymuje swe zdanie.

      Usuń
    3. ciuchy też kupujecie w lumpexach ? dla mnie auto wartość ma nowe a używane to powinny kosztować wszystkie do max kilku tysi. sam jeżdzę autami za około 1500 zł i jestem zadowolony ... moje auta to:

      105L '87 + Favorit 136L '91 + Felicja '98

      Usuń
  3. Ja wolałbym jeździć prawie nowym Acoordem, niż nowym Loganem. Z tego co wiem, jest więcej tak myślących osób.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jak Wy, ale moim zdaniem gdybym miał wydać 30 klocków na samochód, to na pewno nie był by to używany Accord.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Kolegów, model o wysokiej niezawodności i niestety "chodliwy", moim zdaniem starsze ładniejsze. Natomiast nie wierzę, że ten piękny brązowy jeździł po Szwabii na stalówkach i z badziewnymi kołpakami (mam nadzieję, że się mylę, ale nie warto zwracać uwagi na 7-os tourana z pięcioma fotelami ani na volvo kombi bez rolety bagażnika i na sportową limuzynę bez alufelg, nawet jeżeli auto fajne, to sprzedający wątpliwy) poza tym była tutaj kiedyś dyskusja na temat jakości zdjęć LS400 od YTH (wyemigrowaliście ???) - te tutaj są do bani, jeżeli połowa obiektu jest w słońcu, a druga w cieniu, dodatkowo ktoś "podkręcił" nasycenie barw, to generalnie nic nie widać i wszystko można ukryć (ale może to moje paranoje), link do tego drugiego prowadzi mnie do lasu, ale na fotelach ma chyba pokrowce albo właściciel ma większą nadwagę niż ja; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo sprawa, że sprzedający dopuszczają się przeróżnych gwałtów na obrazie aby tylko wóz wydał się lepszy, szybszy i bardziej atrakcyjny. naszą, potencjalnych kupujących, rolą jest zachować zimną głowę i krew. Feliks Dzierżyński o swoich chłopakach z NKWD mawiał: gorące serca, zimne głowy, czyste ręce. tacy musimy być, żeby korzystnie kupić ;)

      Usuń
    2. Witam :) Ciągle jesteśmy ;) Ja osobiście nie zastanawiałbym się- pojechałbym oglądać tego z Niemiec :)

      Usuń
  6. może być, że ogłoszenie już wygasło, co wcale nie oznacza, że samochód się sprzedał...

    OdpowiedzUsuń