niedziela, 14 września 2014

Nie ma żadnych wątpliwości. 5 000PLN

Musimy się do czegoś przyznać. Czasami, nawet wcale nie tak rzadko, dopadają nas przed publikacją niektórych samochodów wątpliwości. Czy aby na pewno warto się takim zainteresować?
Czy w pełni zasługuje na uznanie Czytelników. Śmiejcie się, ale dobór "wyszukanych" nigdy nie jest przypadkowy. Trafiają się jednak takie fury, przy których już pierwszy rzut oka na ogłoszenia wywołuje reakcję typu: "nooo, właśnie...". I ta Mazda to właśnie taki wóz.
Trudno w to uwierzyć, ale Mazda pochodzi z polskiej sieci sprzedaży. Oczywiście, deklarowany w ogłoszeniu salon to nie do końca jest prawda. W 1980 roku w Polsce nie było sieci sprzedaży Mazdy. Mało tego, nie było salonów samochodowych tylko Polmozbyty i Pewexy. Takie auta jak ta Mazda kupowano oczywiście w tej drugiej sieci określanej wówczas mianem "eksportu wewnętrznego". Nie, nie męczcie sobie głów zrozumieniem tego pojęcia. Ono obowiązywało w tamtym świecie, a tamten świat z normalnością miał jednak niewiele wspólnego.
Trzeba pogratulować odwagi pierwszemu klientowi Mazdy. Dobrał elegancki kolor dla swojego sedana i połączył go z miodową pluszową tapicerką. Taka tapicerka to dzisiaj rzecz nie do dostania. Nikomu nawet do głowy nie przyszłoby obszyć samochodowych foteli w Skodzie takim welurem. Dzisiaj przedstawiciele handlowi siedzą na zwykłej szaro-burej szmacie co akurat o tyle im pasuje, że ich garnitury niewiele jakością od tego materiału odbiegają.
Oczywiście, skoro kolor złoty a tapicerka miodowa to i plastiki wnętrza dobrano w odcieniach brązu. Niektórzy powiedzą, że w Mercedesach też tak było. No właśnie, w Mercedesach ;)
Bardzo nam się ta Mazda podoba, mamy nadzieję, że blacharsko była już ratowana a jeśli nie to ciekawi nas, które miejsca wymagają ratunku. Ze zdjęć niewiele widać. Mechanicznie to raczej nic nie powinno sprawiać trudności. W końcu to prawdziwy Japoniec a nie jakaś Corolla z Turcji.
I żeby nie było, Turcja to piękny kraj (zapewne) ale niektóre nacje do motoryzacji po prostu nie mają drygu. A nacja, która produkuje Thalię, Corollę i Doblo jest tu na jednym z czołowych miejsc. Nikt nie przeczy, że znajdują się tam fabryki pojazdów, ale udanego samochodu stamtąd raczej nie kupicie.

Mazda w ogłoszeniu - tutaj.

6 komentarzy:

  1. A co ma Turcja do wyglądu Toyoty, Fiata czy Renault? Czy Polska ma jakikolwiek wpływ na wygląd Astry, Ka, 500, Ypsilona czy wcześniej Pandy? No NIE ma, tak jak Turcja. Nie mamy na nic wpływu, bo nic nie produkujemy, tylko montujemy!!! Jak nie przymierzając bydło jakieś bezmuzgie. Amazon zatrudnia we Wrocławiu za 1500 zł netto/m-c i dodaje obiady za 1 zł, bo bydło polskie nie ma co jeść i się skusi na PRAWIE gratisowe żarcie. O czym mowa?!

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki Amazon? ten co w Ameryce dronami paczki rozprowadza żeby listonosza obiadu i roweru pozbawić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bezmuzga to może i owszem, jest, ale ta część naszego społeczeństwa, która posiadła trudną sztukę czytania i pisania. Bezmózga za to, choć zapewne z trudem, zrozumie, że standardy tureckich fabryk odbiegają od "naszych" o tyle, o ile nasza mentalność odbiega od tamtejszej. Wozy z polskich fabryk montowane są solidnie, z tureckich... Mniej solidnie ;). A co do wyglądu: nie o nim była mowa. Ach, zabyłem, jak to bezmuzg - czytanie ze zrozumieniem zaginęło w akcji...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć Szefie, kiedyś o W123 napisałeś "kolorystycznie skoordynowany" (jeżeli mnie pamięć nie myli) i to określenie też by tutaj pasowało, samochód świetny, w swoich latach wzbudzał na ulicy niewyobrażalną sensację, wówczas szczytem marzeń były chińskie trampki (o enerdowskim trampku nie wspominając), co do "eksportu wewnętrznego", to chyba to określenie dotyczyło dóbr deficytowych, ale wyprodukowanych w Polsce, które były dostępne "od ręki" dla polskich obywateli za dewizy w Pewexie;

    OdpowiedzUsuń
  5. No przepraszam, jeżeli aż tak wysoki poziom skomplikowania żartu nie został zrozumiany, trza było po chłopsku i ordynarnie w cudzysłów ująć widocznie ów neologizm, który ktoś, podający się za bezmuzga, raczył genialnie rozpoznać jako błąd, chwaląc się przy okazji swoim obyciem z polszczyzną.
    A odnośnie standardów fabryk - nie wydaje mi się, żeby Corolla, pomimo tureckiego pochodzenia, była najgorzej zmontowanym samochodem obecnie produkowanym. A i Doblo niezłym wołem roboczym jest, zwłaszcza jak na Fiata. Ale może czegoś o tych modelach nie wiem, podobnie jak o polskiej ortografii.
    Tak, ten Amazon, stwierdził widocznie, że Polacy tańsi i mniej wymagający w obsłudze od dronów są.

    OdpowiedzUsuń
  6. dopiero teraz zauważyłem, że Corolla i Mazda to w zasadzie japońskie samochody. jak to się wiele od czasów Pewex-u zmieniło. Corolla jest turecka a Mazda...? dochodzą wieści, że mimo reklamowego nacisku na kwitnącą wiśnię, coraz częściej trafiają one do nas z Chin. możliwe to? ale to i tak było nie o tym. taka złota Mazda to było wydarzenie, cały blok się potrafił zlecieć żeby ją pooglądać, pomacać. autoalarm koniecznie trzeba było zamontować. dzisiaj ani Mazdą ani Corollą takiego szumu się nie narobi. bo i nie ma czym.

    OdpowiedzUsuń