Gramy z Orkiestrą

piątek, 12 września 2014

PORADY - Auto dla rodziny część 2

Niedawno pisaliśmy o samochodach rodzinnych. Otrzymaliśmy zadziwiająco wiele zapytań od rodzin z więcej niż dwójką dzieci, o pojazdy dla nich. Okazuje się, że takich rodzin przybyło i już sedany, kombi czy nawet niewielkie vany nie są w stanie podołać ich wymaganiom. Czym więc mają jeździć rodzice z trójką dzieci?

Przede wszystkim przekazujemy należne wam wyrazy szacunku. Z jednym dzieckiem jest co robić. Z dwójką też może być ciekawie, ale trójka… To już małe przedszkole. To samo, co w domu, dzieje się w samochodzie. Postarajmy się zatem przygotować środek transportu odpowiedni na taką próbę.
Wykluczamy auta małe. W nich sensownie można spakować dwójkę maluchów. Pamiętajmy, że małe dzieci obowiązkowo jeżdżą w fotelikach. Przy czym naprawdę małe dzieciaki podróżują w rozbudowanych konstrukcjach i dopiero z czasem ich przystawki maleją. Za to same pociechy rosną – nie ma wiec ucieczki od powiększania pojazdu.
Wykluczamy też większe sedany czy kombi. We współczesnych samochodach tylna kanapa profilowana jest dla dwóch dorosłych osób więc możemy tam przewieźć dwa foteliki i dorosłego, w awaryjnych sytuacjach przenosząc trzeci fotelik na przedni fotel. Jednak nie jest to rozwiązanie ani wygodne dla dorosłego jadącego z tyłu ani optymalne dla dziecka na przednim fotelu.
Pozostają więc vany i… busy. No właśnie. Vany to temat w miarę oklepany, jest ich pod dostatkiem i mają atrakcyjne ceny, parametry jazdy i wygląd. Jednym z ciekawszych przedstawicieli jest nowy Tourneo Courier od Forda. Wygodny, szybki, z dobrym zawieszeniem. Pięć osób siada w dużym komforcie a do tego przepastny bagażnik. Coś jak kiedyś Doblo ale bez resorów piórowych i dużo wygodniejsze. Aktualne Doblo niestety zachowało znikomą przestrzeń na nogi pasażerów drugiego rzędu jak u pierwowzoru. O ile vany więc znamy, to nie wszyscy mają odwagę porwać się na busa. Ale to własnie one stanowią rozwiązanie lepsze w tym przypadku. Co prawda mają kształt pudła od telewizora ale to właśnie paradoksalnie sprawia, że przestrzeni oferują więcej i są wygodniejsze w codziennej obsłudze.
Busy, np. VW Caravelle to auta, w których tylne fotele można w pewnych wersjach dowolnie konfigurować. W droższych wersjach montuje się indywidualne fotele z integralnymi pasami bezpieczeństwa (jak w Espace), które można nawet obracać i przekształcać pasażerską część w niemal klubową salę dla najmłodszych.
Do wnętrza busów już niemal u wszystkich producentów dostajemy się poprzez odsuwane drzwi, więc komfort zajmowania miejsca jest doskonały. Jeśli zaś chodzi o pojemność bagażnika, praktycznie nic nie może pozycji busów zagrozić.
Który z busów jest zatem najlepszy? Cóż, wbrew pozorom, rynek nie oferuje nam zbyt wiele ofert. Busy produkowane są w oparciu o sprawdzone rozwiązania samochodów dostawczych. Warto pamiętać, że dostawczaki to z reguły auta doskonale dopracowane… do pracy. Pasażerskie wersje tych aut nie zawsze się sprawdzają. Proponujemy wam zapoznanie się z kilkoma modelami. Doskonałego busa oferuje wspomniany VW, całą wspólną rodzinę busów proponuje Renault z Oplem i Nissanem (Traffic i pochodne) oraz grupa PSA i Fiat (Jumper, Expert, Scudo) i coś dla naprawdę dobrze sytuowanych – Mercedes Benz Viano.
Namawiamy was do wypróbowania tych samochodów. Może nie są najpiękniejsze, ale dobrze wyposażone wersje potrafią zapewnić udaną namiastkę rodzinnej limuzyny. Nie brakuje tam miękkich wykładzin, przyjemnych w dotyku tapicerek na fotelach i drzwiach oraz znacznie lepszego niż w dostawczych odpowiednikach wyciszenia kabiny.
Nie podejmujemy się wskazać najlepszego rozwiązania dla rodzinnych potrzeb. Tę pracę musicie wykonać sami. Pamiętajcie jednak, że te większe auta powinno się w naszych warunkach klimatycznych wyposażyć w dodatkowe ogrzewanie na zimę (klimatyzacja powinna dać sobie radę ze schłodzeniem ich wnętrz). W każdym wypadku polecamy, jak w poprzednim tekście, dokonanie ostatecznego wyboru w pełnym rodzinnym składzie. Kupujcie głową ale też w rodzinnym gronie. Zakładamy, że rodzinnego busa będziecie chcieli używać przez co najmniej następne pięć lat, więc tym bardziej wybór musi być dobry dla wszystkich.
Marcin Suszczewski
Tekst pierwotnie został opublikowany na blogu AutoNego.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz