Gramy z Orkiestrą

środa, 12 listopada 2014

Delikatnie narysowany Nissan. 12 900PLN

Gdyby nie to, że w tamtych czasach Japończycy z Nissana (który dopiero co przestał być Datsunem) nie powierzali nikomu prac nad swoimi nadwoziami, mógłbym przysiąc, że sylwetka tego wozu powstała we Włoszech, w jednym z tamtejszych studiów projektowych.

Zwróćcie uwagę jak lekko poprowadzono linie tego Sunny. Samochód świetnie złapał proporcje. Wnęki kół nie są ani za duże, ani za małe. Jak raz, w sam raz. Do tego spory rozstaw osi i łagodnie opadająca linia tylnej szyby, która w tym modelu jest równocześnie klapą bagażnika. Samochód podoba mi się w każdym detalu a dźwigienki uchylania bocznych szyb urzekają kształtem i finezją.



Co prawda rzut oka do kabiny tłumi nieco początkowy zachwyt. Z drugiej strony, prostota japońskich wnętrz z tamtego okresu miała swój urok. Na pewno kładła na kolana cokolwiek dzisiaj Japończycy próbują nam wciskać. Swoją drogą jak to możliwe, że konstruktorzy, którzy wyszli z takiej prostoty, skończyli dzisiaj na plątaninie linii, faktur i ekranów? Cóż, nie oni jedni.

Kluczem do opisu tego samochodu jest delikatność i zalecałbym ją każdemu, kto zdecyduje się na zakup. To, że coupe i benzynowe nie oznacza, że auto bez stękania zniesie nazbyt dynamiczną jazdę. Jednak delikatne obchodzenie sprawi, że Sunny jeszcze polata przez całe lata.

Aukcja Sunny - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz