piątek, 7 listopada 2014

Koń koniowi nierówny. 29 900PLN

Dzisiaj trochę o dylematach wyboru. Wczoraj prezentowaliśmy super mocną Pandę. Panda miała 200 koni mocy wyciśnięte z turbo-silnika 1.4, prezentowała się groźnie i wcale nie była specjalnie tania. Wywołała spore zainteresowanie, co każe przypuszczać, że moc drzemie w każdym z was. A przynajmniej jej potrzeba.

To teraz coś z innej zupełnie półki chociaż cenowo, przyznajmy, nie tak znowu odległej. Ale nie o tym miało być. Prezentowane Audi ma pod maską jeden z lepszych silników, jakim ta marka może w ogóle się pochwalić. V-8 o pojemności 4,2, tego motoru nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Co jednak wprawia w zakłopotanie to jego moc. Marne 310 koni przy dwustu Pandy.
I teraz taka kwestia. Na papierze to wszystko wygląda dobrze. Panda jest leciutka, mocy ma aż nadto. Powinna fruwać. Z kolei Audi to ciężka limuzyna. Trzysta koni nie sprawi, że będzie darło asfalt. Może jednak sprawić, że będzie całkiem przyjemnie ruszać i z pewnością z dużym zapasem sił połykać kilometry autostrad. Zatem, spośród dwóch takich wozów, który lepiej wybrać?
Odpowiedź jest niełatwa. Zależy bowiem od potrzeb i preferencji. Jeśli macie nadmiar testosteronu we krwi, pewnie lepiej żebyście wybrali... Audi. Ono was trochę uspokoi a w trasie niemal ukołysze. Byle nie do snu. Z kolei osoby cierpiące na chronicznie niskie ciśnienie powinny wziąć Pandę. Zapłacą mniej, niż za Audi, za to wrażeń będą miały aż nadto.
Aukcja Audi - tutaj.

3 komentarze:

  1. Tradycyjnie Zdzieszowice i pan Ocipiński...
    Mnie się już dawno czerwona lampka zapaliła.

    OdpowiedzUsuń