Gramy z Orkiestrą

sobota, 1 listopada 2014

Nie umkniecie Fiacikowi 5 900PLN

Ewolucja samochodu dostawczego sprawiła, że zanikły wszelkie dziwactwa, które wdrażano do produkcji przy wykorzystaniu tego co było pod ręką. Busik Fiata jest dobrym tego przykładem. Mieli jeżdżące podwozie więc po co kombinować. A że silnik miało tam, gdzie najwygodniej by się pakowało towary. Cóż, jak to mówią rodowici Włosi: nobody's perfect.

I taki był busik Fiata. Niedoskonały, nieszybki, niepakowny i niewygodny. Miał jednak w sobie to coś, co sprawiało, że wielu go używało do pracy i to z zadowoleniem. Może cenę?
Umieszczony z tyłu silnik sprawia, że tylna część busika pasuje raczej tylko po to, by tam zarzucić marynarę i okulary przeciwsłoneczne, ewentualnie kosz piknikowy i koc na wypad z dziewczyną. O ile ta właśnie nie odjechała z konkurentem na jego wypasionej Vespie. Cóż, wtedy raczej trudno ich będzie dogonić.
W takiej sytuacji pozostaje wrócić za kółko i spędzić resztę dnia w towarzystwie koła zapasowego. Podobnie jak silnik z tyłu, tak i ono znalazło się w kabinie trochę bez sensu. Ma to jednak tak nieodparty urok, że po prostu chce się nim jeździć.

Fiacik - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz