środa, 5 listopada 2014

Polak pod kocem trzymał. 7 999PLN

Tak się lubimy śmiać z Niemców, co to pod kocem trzymali. Oczywiście, łapię ironię, że chodzi o ten specyficzny język, którym karmią nas czasami autorzy wpisów w ogłoszeniach. Jak oni się rozpływają nad swoimi furami to aż miło. Ale tu mamy coś, co rozwala system: niemiecki wóz z polskiego salonu, który polski właściciel naprawdę trzymał pod kocem.

O zaletach takiej Astry nie ma się co rozpisywać. Wiadomo, w miarę wygodny samochód, który w swoim czasie był całkiem szanowany w swojej klasie. Z czasem Astra stała się chyba zbyt popularna, a może to ta polska produkcja sprawiła, że na Opla nie patrzyliśmy już z takim otwartym podziwem. Nasz on się stał, więc musiał nabrać też naszych wad. I nabrał. Ale nie ten.
Ten bowiem cały ten czas spędził w ciepłym garażu, tylko czasami wyściubiając zderzak do słońca. A że wtedy tak pięknie świeciło, to nasza Astra nawet nie zauważyła pojawiających się z czasem uśmieszków i wytykania palcami. Cóż, w swojej oplowej głowie, wciąż była pięknym sedanem noszącym na masce z dumą swoje logo z błyskawicą.
Przyszedł jednak ten czas, że nawet nasza Astra musi opuścić ciepły garaż i swojego pana. Jaki czeka ją los w świecie, który Astry w takim stanie dawno już nie widział? Cóż, może ktoś z was sprawi, ze przejście do rzeczywistości nie będzie dla niej smutne.
Link do aukcji Astry - tutaj.

1 komentarz:

  1. Po za przebiegiem i stanem ogólnym raczej nic ciekawego przynajmniej dla mnie..W ogóle Astra pierwszej, drugiej i trzeciej generacji to zwyczajnie nudne samochody...O wiele lepiej jest już z następną serią

    OdpowiedzUsuń