piątek, 21 listopada 2014

Reflektory pod klapką. 9999PLN

Era tego wynalazku już chyba bezpowrotnie przeminęła. A szkoda. Cóż to był za szyk, mieć w aucie takie otwierane światła. Od Mazdy MX-5, przez Celicę po takie Volvo. Te miały jednak zwyczajnie otwierane światła. A co powiedzieć o magicznie obracających się lampach w Corvette?
Klapkowe światła to zresztą niejedyna ciekawostka tego modelu. A indywidualne fotele drugiego rzędu? Mało, że przedzielone podłokietnikiem ze schowkiem to na dodatek z osobno pochylanymi oparciami. Czad. A silnik turbo...? To już coś bardziej normalnego. Ale charakterystyczny grill ze znaczkiem marki umieszczony pod zderzakiem?
"480" nawiązywać miało do słynnego modelu ES zbudowanego na bazie P1800 - fury Świętego. Niestety, Święty nie był uprzejmy zasiąść za kierownicą tego modelu (ten zaszczyt spotkał dopiero późniejsze C70). Co z nawiązką rekompensowała stylowa pełna szklana klapa tylna zapewniająca dostęp do niewielkiego bagażnika.
Ten model Volvo nie jest bez wad, ale poza niezbyt udanymi silnikami 1.7 od Renault, kapryśną elektryką (też chyba francuskiego pochodzenia) i matowiejącymi lampami tylnymi (tu akurat jest dobrze i niech tak pozostanie bo podobno zapasy tych lamp już się wyczerpały), niewiele można temu autu zarzucić.
Osobiście uczestniczyłem w norweskiej prezentacji wersji dwulitrowej tego samochodu. Ta odbywała się na dzień przed igrzyskami w Lillehammer - to już sami sprawdźcie jak dawno to było. Volvo prowadziło się bezbłędnie po oblodzonej nawierzchni, było ciepłe i przyjemne w jeździe. Polecam.

Volvo w ogłoszeniu - tutaj.


2 komentarze:

  1. Taka jakaś pokraka te Volvo tył ok przód już taki sobie...na domiar złego z fantami od Renault...Już bym wolał serię 200, albo coś od Saaba np model 900 lub 9000 etc, a najlepiej SCANIE 113H (taka z dziobem) :)

    OdpowiedzUsuń