sobota, 8 listopada 2014

Tydzień nadwozia "coupe" nie minął. 8 900PLN

Jakiś czas temu odbyło się tutaj kilka pod rząd prezentacji samochodów z nadwoziem coupe. To smutne, że współczesna motoryzacja odchodzi od tradycji i proponuje tam coraz to dziwniejsze formy aut, z których najmniej zrozumiałe produkuje chyba Lexus (a konkretnie ich model RX). Cóż było złego w coupe, sedanach i innych eleganckich formach?

Nie dalej jak rano czytałem felieton Gavin'a Green'a w najnowszym numerze brytyjskiego miesięcznika "CAR". Gavin odnosi się tam do sztucznych dźwięków dochodzących spod maski Mercedesa GLA AMG i porównuje to nowe zjawisko do nowych imprez Formuły 1. F1 przeniosła się ostatnio na tory w krajach pozbawionych zupełnie historii. Abu Dhabi z miasteczkiem Ferrari, Korea, Chiny, Rosja no i oczywiście Texas.
Te nowe miejsca może mają znaczenie z marketingowego punktu widzenia. Budują nową publiczność, przyciągają media. Ale nie mogą zapewnić tego samego romantyzmu co wyścig na belgijskim Spa, w Monaco czy Hockenheim. Nowe miejsca to nowe pomysły. Kto wie, czy nie powinny gościć na przykład Formuły E zamiast na siłę przyciągać sport, który żyje prawdziwym życiem w zupełnie innych miejscach.
Producenci samochodów, podobnie jak sponsorzy F1, ulegaja złudzeniom działów marketingu. Te z kolei budują świat, który chcieliby następnie sprzedać swoim klientom. Czyli nam. A my, jak to my, mamy swoje przyzwyczajenia i niekoniecznie kupujemy wszystko, co nam specjaliści chcą wetknąć. Przynajmniej ja.

Aukcja Jetty - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz