środa, 3 grudnia 2014

nieTANIOŚĆ. Micra w zakresie własnym. 999PLN

Zapewne wielu czytelników kojarzy białą Micrę - igiełkę - prezentowaną tutaj co najmniej dwukrotnie. Tamta również jest w bogatej wersji "S", a jej cena ostatnio zmierzała w stronę 5 tysięcy złotych. Dorobiła się właśnie konkurencji.

Biała Micra była u nas tutaj. Jest naprawdę wyjątkowa, potwierdza to każdy, kto widział auto na żywo. Co prawda fanów tej Micry nie ma zbyt wielu, ale jak to mówią w świecie używanej motoryzacji: wystarczy jeden klient.
Tak, czy inaczej, jak by ta biała nie była doskonała, teraz przyjdzie jej zmierzyć się z czarną Micrą "S". Tej tutaj wiele co prawda brakuje do ideału. Na szczęście, obecny właściciel, który zresztą zajmuje się nią od dekady, dość szczegółowo kreśli obraz samochodu i prac związanych z jego renowacją.
I z tego właśnie względu, mimo tak niskiej ceny zakupu, celowo podkreślam, że Micra bynajmniej nie jest cenowym hitem ani inną okazją.
To raczej dobry przykład japońskiego klasyka, jakim już za chwilę będzie mogła się stać. Prawdziwego youngtimera, ale z zębem. Micra, jak na swoją klasę i tamte lata, ma niespotykanie bogate wyposażenie. Przede wszystkim podobać się mogą kubełkowe fotele, ale przyjemnie jeździ się na pewno z odsuniętym dachem, w czym zapewne pomocne okazuje się 60 koni mocy silnika.
Skoro zaś o silniku mowa, został on już wyremontowany, więc kupującemu pozostaje zająć się blachą, lakierem i kosmetyką oraz brakami w detalach. Biorąc pod uwagę, że idzie zima, można z takiej Micry uczynić całkiem wdzięczny projekt na długie wieczory. Nie wydaje się, żeby musiał on pochłonąć krocie.
Czy jednak nie taniej wyszłoby kupno białej Micry "S"?

Czarna w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz