wtorek, 16 grudnia 2014

TANIOŚĆ. Sprytnie wymyślone. 900PLN

Bardzo ktoś to sobie sprytnie zaaranżował. Zdjęcie samochodu od frontu wygląda ciekawie, nawet zachęcająco. Od tyłu zresztą też. Gorzej jest z boków, tam ujawniają się niechciane prawdy. Powiedzmy sobie jednak wprost: czy auto za 900 złotych musi idealnie trzymać linię czy po prostu być sprawne i czyste?

Na tak postawione pytanie odpowiadam, że owszem, ma być sprawne a już super by było, gdyby wóz był też czysty. I ten Fiat Uno, jak zapowiada sprzedający, spełnia stawiane mu warunki. Na fotelach jeździły pokrowce a o auto regularnie dbano. Stoi na zimowych oponach, których data produkcji to 2011 rok. Nie 2001 czy 1991, tylko 2011. Czyli mają raptem trzy lata. Coś w tym zakresie cenowym niespotykanego. Druga sprawa to przebieg. Samochód przejechał 87 tys kilometrów. Nie 187 ani 387 tylko osiemdziesiąt siedem tysięcy. Szkoda słów. Mechanicznie powinien być jak nowy. Albo prawie.
Przy tych wszystkich zaletach, Uno ma wadę. Jest nią wygląd. Ma po prostu pobijane boki. Cóż, we Włoszech, jego ojczyźnie, takie obicia są wręcz nieodłączne. Miejskie auto musi takie mieć. A skoro nie ma to znaczy, że mieszkało na wsi i w mieście nie ma się co pokazywać. W Polsce Uno nie może liczyć na taką wyrozumiałość. Mało tego, ewidentnie widać na nim postępy korozji. Może jednak cena i fakt, że robi się coraz chłodniej sprawi, że sporzy ktoś na niego ciepło?
Uno w ogłoszeniu - tutaj.

1 komentarz: